Cyfrowa transformacja. #digitaltransformation

Pojęcie #digitaltransformation (po polsku cyfrowa transformacja) już kilka dobrych lat utrzymuje się na rynku. Odmieniane było przez przypadki i przeszeło od IT przez HR do domowych lodówek #IoT. Dużo na ten temat powiedział (nawet w Polsce) i napisał profesor Andrew McAfee, wskazując więcej na samo podejście w zakresie zarządzania i szeroko pojętego przywództwa z wykorzystaniem nowoczesnych technologii – Leading Digital, niż samych narzędzi, za pomocą których ta transformacja zachodzi.

Jak do tego podchodzimy – my, dostawcy usług?

Dla nas każdy przypadek cyfrowej transformacji jest odrębny, bo podejście naszych Klientów jest odmienne, a my jesteśmy elastyczni i dostosowujemy się do potrzeb. Nie znaczy to, że nie chcielibyśmy, żeby było przyjemniej.

Na przykładzie wdrożenia obiegu informacji (m.in.: dokumentów, faktur, zgłoszeń, spraw itp.), które wymaga zmiany myślenia. Możemy sugerować Klientowi, że trzeba przepływ informacji zaprojektować od nowa, bo wraz z nowymi narzędziami proces będzie wyglądać inaczej.

Płacąc za narzędzie Klient jednak może wymagać, że jego stare podejście odzworujemy w tym co zostanie dostarczone. Nie każdy ma moc przebicia Steve Jobsa, by przekonać Klienta, że teraz wszystko będzie białe i zgodnie z wytycznymi ciągu Fibonacciego. Z całym szacunkiem do znajomości biznesu przez Klienta (na tym zna się najlepiej), bo to robi i na tym zarabia najwięcej.

Apeluję jednak, żeby kwestie zaprojektowania nowego podejścia do procesu zostawić tym, dla których to jest zajęcie, na którym zarabiają najwięcej, bo wiedzą jak pomóc i usprawnić to co można i co przyniesie Klientom największe oszczędności lub zwiększenie zysków, którym później z takimi ekspertami się podzielą.

Ego Konsultanta?

Wielcy, którzy jeszcze nie zmienili podejścia, pokazują na pierwszych slajdach swoich powerpointowych prezentacji (nowocześniejsi w prezi) ilu już Klientów obsłużyli, ile firma ma obrotów, oddziałów, konsultantów. Bo trzeba przekonać Klienta, że nie ryzykuje oddania części swojej firmy w ręce świeżaka.

Ci, którzy zmienili podejście opowiadają historię Klientów, którym pomogli. Przedstawiają, co Klienta skłoniło do tego, żeby im zaufać, jak wyglądało wdrożenie, co się zmieniło w życiu firmy i jakie emocje towarzyszyły tym wszystkim zmianom, na koniec podkreślając osiągnięte sukcesy. Siła opowieści.

Pokora.

Aby nauczyć się Klienta, wymagana jest pokora. Zapomniane trochę słowo, które Słownik Języka Polskiego definiuje jako postawę uznającą czyjąś wyższość, a Wikipedia zalicza do cnót moralnych, jako stan ducha, który staje się punktem odniesienia do dalszych działań i przemyśleń.

Pokora, pomaga powstrzymać się przed dawaniem gotowych rozwiązań, pouczania Klienta, a wejść w rolę doradcy, który wesprze Klienta nowymi narzędziami i pomoże zmienić (transformować) organizację.

Cyfrowa transformacja jest służbą.

Podejście, wdrożenie, narzędzia, konsultant mają służyć organizacji, by stawała się piękniejsza, zwinniejsza, wydajniejsza. I po skończonym procesie, by radziła sobie w nowych realiach po zmianie. Potrafiła sama rozpoczynać procesy innowacyjne, generować pomysły na nowe usługi lub produkty dla swoich Klientów. Transformacja nie obejmuje tylko IT, obiegu faktur, czy linii produkcyjnej w wersji 4.0, z racji pełnego zanurzenia w cyfrowe technologie. Ich wszechobecności, trzeba podjąć wyzwanie i spróbować zaprząc je do służby w naszej firmie.

Call to action

Tutaj powinna się pojawić informacja generująca sprzedaż typu: skontaktuj się z nami, zadzwoń, my jesteśmy w tym najlepsi. Zaproś nas i przekonaj się, że cyfrowa transformacja to dopiero początek drogi, bo wszystko dopiero przed Tobą.

Dlaczego tak krótko?

Założyłem, że czytając ten artykuł poznasz moje zdanie na temat podejścia, jeżeli udało Ci się dojść, aż tutaj, zapraszam Cię do dalszej dyskusji, pod obrazkiem znajdziesz odpowiednie okienka, gdzie możesz przedstawić swoje zdanie na temat „jak rozumiesz cyfrową transformację”? Jeżeli posiadasz już doświadczenie w swojej organizacji, napisz co poszło zgodnie z planem, co było najtrudniejsze i z czego jesteście dumni. Dziękuję 🙂


Chudakowski procesów biznesowych Mania odchudzania i bycia „fit” zawitała również w biznesie. Jak nad formą fizyczną rozpocząłem pracę 3 lata temu i małymi kroczkami do celu. Tak w odchudzaniu procesów biznesowych mam się już czym pochwalić. Stosowane metody, zaczerpnięte z treningów mentalnych i wielokrotnych powtórzeń słusznie kierują skojarzenia w kierunku znanej trenerki 😉. Tropiciel czarnych łabędzi W każdym projektowanym procesie uwagę zwrócić należy na jego elastyczność. Na możliwość szybkiego przeprojektowania, usprawnienia w obliczu nagłych i nieprzewidzianych okoliczności – nazwanych przez Nassima Nicholasa Taleba „Czarnymi łabędziami” . Pracując ciężko z Klientem widzę niedoskonałości organizacyjne i wskazuje jak usprawnić działanie, by się ustrzec czarnego łabędzia. Digitalizator Włóczykij Bo po skończonym projekcie, odchodzę do kolejnego. Ciesząc się, że zostawiam Klienta z dobrze wyszkolonym zespołem, zahartowanym, gotowym zmierzyć się z rzeczywistością. I z nadzieją, że kolejny projekt będzie równie fascynujący

Dodaj komentarz

Back to Top
%d bloggers like this: